Charcica z wyspy Términos

Moderatorzy: tulpar, tulpar

Charcica z wyspy Términos

Postprzez tulpar » wtorek, 10 czerwca 2008, 22:06

Charcica z wyspy Términos
Marcin Błaszkowski

Charcica z wyspy Términos [1] była suczką, którą, według opowieści Díaza de Castillo [2], zostawili odkrywcy z floty Juana de Grijalva [3]. Wyspę, na której pozostał pies, nazwano Términos około roku 1518. Wiadomo ze źródeł historycznych, że charcica przeżyła przynajmniej dziesięć miesięcy samotnie na wyspie i została z niej zabrana w marcu 1519 r. przez flotę Hernána Cortésa [4].

Według innej wersji, którą podał sam Cortés, suczkę zagubili członkowie wyprawy Hernándeza z Kordoby. Wyprawa ta miała miejsce przed wyprawą Juana de Gijalva. Zatem oznaczało by to, że charcica przeżyła w samotności nie dziesięć miesięcy, a około dwóch lat. Ponadto opowieść Cortésa o charcicy zmieniłaby także poglądy na drogę, którą przebył jego statek - tzn. ten fakt przemawiałby za tym, że Cortés przebył inną drogę niż podają inne źródła.

Opowieść świadczy jednak także o tym, że podczas podróży Hernándeza z Kordoby z 1517 r. oraz podróży de Grijalvy, używano chartów do polowań, a przynajmniej na tej wyspie z pomocą tych psów polowano na króliki, zające, czy sarny.

Dlaczego suczka pozostała na wyspie ? nie wiadomo. Być może zaginęła podczas polowań, może należało się spieszyć, by skorzystać z pomyślnych wiatrów, albo po prostu przez zaniedbanie.

Statek z floty Cortésa, z powodu niekorzystnych warunków pogodowych, wrócił na wody okalające wyspę w marcu 1519 r. Charcica wyszła na przywitanie, pokazując najpierw niepokój, a następnie wykonując niemal akrobatyczne układy ciesząc się z przybycia swoich właścicieli. Nie była zaniedbana, prezentowała się bardzo dobrze. Źródła podają, że charcica, gdy przywitała marynarzy, natychmiast udała się na polowanie, przynosząc im po chwili zająca. Podobno po kilku dniach pobytu na wyspie charcica zdołała upolować tak dużo zwierzyny dla przybyłych, że statek wypełnił się skórami zajęcy, królików i saren.

Opowieść o charcicy z wyspy znalazła swoje miejsce w tradycjach literackich języka hiszpańskiego. Znalazła się nie tylko w opowieściach kronikarskich z podróży, ale powraca w późniejszych utworach. I tak meksykański pisarz Fernando Benítez w książce La rute de Hernán Cortés [Podróż Hernána Cortésa] snuje opowieść o charcicy. Suczka stała się natchnieniem poetyckim dla José de Arrazola, który w swoim utworze przedstawia charcicę jako dar Boży dla głodnych i osłabionych marynarzy.

Ciekawe może wydać się także to, że opowieść o charcicy jest jedyną pozytywną opowieścią o psie towarzyszącym konkwistadorom. Pozostałe psy, o których wspominają kronikarze hiszpańscy oraz źródła podbitych plemion, to zwierzęta, które służyły do walk oraz siania zgrozy i strachu. Były to różnego rodzaju psy molosowate ? mastify, alano, dogi etc.

1. dzisiaj Isla del Carmen, należąca do Meksyku.
2. konwistador hiszpański, kronikach Indii
3. konkwistador, gubernator Kuby, zbadał północny brzeg Jukatanu
4. konkwistador, zdobywca Imperium Azteków

Tekst opracowany na podstawie artykułu z Wikipedii:
http://es.wikipedia.org/wiki/Lebrela_de_T%C3%A9rminos
Avatar użytkownika
tulpar
Administrator
 
Posty: 2584
Dołączył(a): sobota, 9 lutego 2008, 21:05

Re: Charcica z wyspy Términos

Postprzez Silencer » wtorek, 10 czerwca 2008, 22:23

Fajny tekst, dziekuje za upublicznienie, ale pozwole sobie na wtret osobisty....

tulpar napisał(a):Charcica z wyspy Términos
Marcin Błaszkowski

Charcica z wyspy Términos [1] była suczką, którą, według opowieści Díaza de Castillo [2], zostawili odkrywcy z floty Juana de Grijalva [3]. Wyspę, na której pozostał pies, nazwano Términos około roku 1518. Wiadomo ze źródeł historycznych, że charcica przeżyła przynajmniej dziesięć miesięcy samotnie na wyspie i została z niej zabrana w marcu 1519 r. przez flotę Hernána Cortésa [4].

Statek z floty Cortésa, z powodu niekorzystnych warunków pogodowych, wrócił na wody okalające wyspę w marcu 1519 r. Charcica wyszła na przywitanie, pokazując najpierw niepokój, a następnie wykonując niemal akrobatyczne układy ciesząc się z przybycia swoich właścicieli. Nie była zaniedbana, prezentowała się bardzo dobrze. Źródła podają, że charcica, gdy przywitała marynarzy, natychmiast udała się na polowanie, przynosząc im po chwili zająca. Podobno po kilku dniach pobytu na wyspie charcica zdołała upolować tak dużo zwierzyny dla przybyłych, że statek wypełnił się skórami zajęcy, królików i saren.


a nastepnie poklad wypelnil sie mandatami i wezwaniami na kolegium ;) :D
wlasnie dostalam wezwanie do zaplaty...150 zl plus koszta za Ritte bez smyczy na polu :evil: :evil: :o
Silencer
 
Posty: 199
Dołączył(a): wtorek, 27 maja 2008, 08:49

Re: Charcica z wyspy Términos

Postprzez Miuti » czwartek, 12 czerwca 2008, 12:23

Słow mi brak. Co za sk...ństwo!
Avatar użytkownika
Miuti
 
Posty: 810
Dołączył(a): czwartek, 21 lutego 2008, 11:52
Lokalizacja: Kraków

Re: Charcica z wyspy Términos

Postprzez Surykatka » czwartek, 12 czerwca 2008, 17:00

Jeśli chodzi o artykuł - Jak to zawsze u Marcina nie ma się do czego przyczepić, wszystko w jednym miejscu, krótko, zwięźle i na temat.
Co do zapłaconej kary - Borys nie ma zezwolenia, lata luzem po parkach i nigdy żadna przykrość mnie z tego tytułu nie spotkała. Jednakże gdy zauważyłam w Parku Szczytnickim przechadzających się policjantów, od razu zazpięłam Borię na smycz i schowałam się za drzewo, właśnie po to, by uniknąć rozmów o nieszczęsnym pozwoleniu na charta. Nie mam wpływu na załatwienie owego pozwolenia, ponieważ nie jestem dorosła, to jest decyzja moich rodziców, że go nie mamy, ale dla mnie to tylko żałosny sposób na kontrolowanie nowej rasy psów dsla własnej wygody. Ot co.
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław


Powrót do Galgo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron