W czepku urodzony Meradith -Borys.

Moderatorzy: Ann, ARCTURUS, Ann, ARCTURUS

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » wtorek, 26 sierpnia 2008, 15:48

Dzisiaj kupiłam Borysowi paluszka - gryzaka z barwionej sprasowanej wołowiny. Najpierw nie chciał w ogóle jeść, a potem porzucałam mu mówiąc "gryzaczek" i zaczął sie interesować, w przeciągu pięciu minut wszystko zjadł. Potem rzuciłam mu jasnozielony, ale się już nie zainteresował, a popołudniu zaczął wymiotować właśnie tym gryzakiem.
Co mogło mu zaszkodzic? Barwniki? Bo Borys raczej nie jest jakimś szczególnie wrażliwym pokarmowo psem, a byle czego by nie zjadł... :|
Dzis wieczorem pójdziemy na długi spacer z Borysem cała rodziną, na polankę, a po drodze zjemy pizzę. Zastanawiam się, czy go nie przegłodzić, żeby znowu nie wymiotował.
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Bogarka » wtorek, 26 sierpnia 2008, 15:59

A dobrze pogryzł tego gryzaka? I szybko go jadł? Bogar kiedy jadł kosci to tez zwymiotował pózniej, bo ich nie pogryzł normalnie nawet chyba szybko je jadł. Dlatego przestałysmy mu kosci dawac.
Bogarka
 
Posty: 668
Dołączył(a): poniedziałek, 26 maja 2008, 23:05

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » wtorek, 26 sierpnia 2008, 16:03

A dobrze pogryzł tego gryzaka? I szybko go jadł?


Odgryzał gdzieś kilkucentymetrowy kawałek, żuł i połykał, a potem od razu brał następny. Może za szybko zjadł? Kiedyś był bardzo głodny bo nic nie jadł, dałam mu kurczaka. Zjadł go od razu i też zwymiotował i tak było kilka razy, również z innymi rodzajami miesa.
Barwniki szkodzą psom? Bo te gryzaki nie miały jakieś neutralnej barwy, były żywoczerwone i żywozielone.
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » środa, 27 sierpnia 2008, 19:41

Były żywoczerwone i żywozielone.


Właśnie się dowiedizałam, że one zawierają chlorofil, przynajmniej te zielone, to podobno pomaga psom czyścić zęby z kamienia.
Właśnie wróciliśmy z długiej i męczącej podróży do Wrocławia. Jak już mówiłam, niestety nie mam żadnych zdjęć, mam za to film, jak Borys szaleje w wodzie, i wstawię go wkrótce na youtube, jeśli serwis się nagle nie "zamuli", jak to "Jutjub" ma w zwyczaju.
Podróż nie nalezała do najprzyjemniejszych, wyruszyliśmy głodni, Borys cały czas był zestresowany, wiercił się, na przemian stał i leżał i obficie się ślinił, miał za to jedną przerwę "na siuśki" gdzieś w połowie drogi. Myślę, że po prostu źle się czuł. Mnie też trochę zemdliło, ale to taka inna historia.
Zjedliśmy w McDonaldzie, pojechaliśmy na zakupy, a teraz czeka nas rozpakunek.
Pozdrawiamy ciepło wszystkich charciarzy.
Trochę, troszeczkę, odrobinę bogatsza relacja na mojej stronie www.
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » niedziela, 31 sierpnia 2008, 15:19

Wczoraj Borys źle się czuł i znowu zwymiotował, rodzice mówią, że zjadł coś "nie pierwszej świeżości".
Dzisiaj byliśmy w Wilczynie Leśnym, chodziliśmy po lesie (choć nie do końca wiem, czy tak wolno, Borys był spuszczony a takiego idącego charta mysliwy ma prawo zastrzelić), rozłożyliśmy sobie koc nad rzeką. Wszystko mogło iść po prostu idyllicznie, a jednak chart na łonie natury zawsze znajdzie zabawę uprzykrzającą życie swoich właścicieli. Borys trafił na końskie odchody, które zaczął z zapałem zjadać, a nie jjestem nawet pewna czy się w nich nie wytarzał. Potem podjadł zgniłej trawy, też się wytarzał (i to wielokrotnie), a w momencie kulminacyjnym dopełnił kilkukrotnym wytrzaniem sie w padlinie :shock:
Morał z tego: nigdy nie zxabieraj charta do lasu, jeśli chcesz porządnie odpocząć i nie musieć cały czas go obserwować :D
Zdjęć niestety nie ma, a szkoda.
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Bogarka » niedziela, 31 sierpnia 2008, 15:26

A co zwamiotował? Resztki jedzenia czy zółty płyn?
Bogarka
 
Posty: 668
Dołączył(a): poniedziałek, 26 maja 2008, 23:05

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » niedziela, 31 sierpnia 2008, 15:28

Bogarka napisał(a):A co zwamiotował? Resztki jedzenia czy zółty płyn?


Raczej resztki. Na żółto zawsze wymiotował jak nie miał czym albo porządnie się struł.
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » piątek, 5 września 2008, 17:15

Wczoraj zamówiłam we Wrocławiu istne cudo i arcydzieło - skórzaną , czarną charcią obrożę z regulowanym zapięciem na pasek w rozmiarze Whippet - Saluki - Greyhound z ozdobnymi metalowymi nitami w kształcie kół i rombów za śmieszną cenę szesnastu złotych.
Na reszcie udało mi się odrwać, a już miałam sprowadzać z niemiec ze sklpeu dla chartów "MyESKiDa". Jestem szczęśliwa :D
Powrót rodziców do domu trochę się późni, więc prawdopodobnie bedę ją miała jeszcze przed naszym długim spacerem.
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » sobota, 6 września 2008, 19:41

Okazało się, że mimo zapewnień o rozmiarze, obroża jest na Borysa za duża przynajmniej o jeden "stopień" zapięcia, jednak jej budowa nie pozwala na zrobienie jeszcze jednej dziurki na pasek, więc jeśli Borys pociągnie w przeciwną stronę, wyriwe się. Pojutrze idziemy z tym do jedynego miejscowego rymarza - nie warto reklamować obroży.
Dzisiaj tato przyniósł wiertarkę udarową (?). Borys skakał na nią, a kiedy słyszał jej dźwięk, cały poczerwieniał, zaczął machać wolno ogonem, wystawiać zęby, prostować się i warczeć, a wkońcu schował sie pod stołem, co ledwie mu się udało, ponieważ stół jest mały, a on duży, i czekał na rozwój wydarzeń.
Zachowywał się bardzo śmiesznie :D
Nowa notka "whippecia" na mojej stronie:
http://www.surykatkaa.photoblog.pl
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » niedziela, 7 września 2008, 12:17

Założyłam nową galerie Borysa.
Serwis to DevianArt, ze względu na profesjonalizm, ochrone praw autorskich i zreszanie ludzi z pasjonujących się fotografią z całego świata.
Narazie jest tam siedem moich najlepszych zdjęć (choc i tak nieskormnie przyznam, iż wydaję mi się, że im dłużej fotografuję, tym lepsze wychodzą zdjęcia). Nic w porównoaniu do photobloga / prawie trzysta zdjęc, lecz jednak cos.
Zapraszam:
http://surykatkaa.deviantart.com/
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Whippet

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron