W czepku urodzony Meradith -Borys.

Moderatorzy: Ann, ARCTURUS, Ann, ARCTURUS

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » sobota, 27 września 2008, 18:26

Nie wiem, co się dzieje z Borysem.
Chodzi sztywno, wygina się w łuk, podkula ogon i się trzęsię, wzdraga się przed dotykaniem brzucha i co chwila się kładzie. Wydawało mi saię, ze przed chwilą pisnął.
Jeśli nie minie, musimy pojechać do lecznicy :cry:
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Bogarka » niedziela, 28 września 2008, 19:31

Jak tam Borys?
Bogarka
 
Posty: 668
Dołączył(a): poniedziałek, 26 maja 2008, 23:05

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » niedziela, 28 września 2008, 19:50

Kiedy rodzice wrócili, wstał, żeby ich przywitać, ale cały czas się trząsł i raz prostował ogon, a raz maskymalnie go podkulał. Wzięliśmy go "w kołyskę" i podnieśliśmy ogon, wyglądało na to, ze ma powiększone jądro, ale normalnie jadł i bawiłsię, połozył się i przespał conajmniej godzinę lub dwie w tej samej pozycji. Nalegałam, żeby zabrać go do lecznicy albo chociaż obserwowaći stwierdzić, co to jest, ale na chwilę pobecną czuje się dobrze.
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » niedziela, 14 czerwca 2009, 18:01

Cześć wszystkim!

Dawno mnie nie było ze względu na bardzo ciężki rok nauki, nową szkołę, laboratoria, serie egzaminów etc., etc.
Borys przeżył bardzo cieżki wypadek, został pogryziony przez doga niemieckiego podczas spaceru w parku. Pies biegał luzem, kilka metrów od właściciela, krew się we mnie gotuje. Nie miał ani obroży, ani kagańca, Rzucił się bez ostrzeżenia i złapał Borysa w biegu wygryzajac spory kawał skóry i ścięgien. Weterynarz powiedział, ze cudem pies nie zahaczył zębami większego, leżącego trochę dalej wgłąb rany naczynia - wtedy Borys na pewno straciłby życie. Jak na razie uciekł w szoku na ulicę, ledwo go złapaliśmy, delikatnie żeby go nie wystraszyć na amen. Dostał końską dawkę głupiego jasia, o wiele wiekszą niż normalnie na średniego psa, by mu oszczędzić bólu. Zszyta rana ma rozpiętość połowy odległości od klatki do biodra, gdzieś tak 1/2 tej długości. w środku zaintubowano dren przez który ma odpływac wydzielina - zdejmą go dopiero, jak będzie to czysta woda i osocze, narazie chodzimy na płukania. Borys dostaje także zastrzyki przeciwdziałające rozwoju zakażenia, antybiotykowe, dostał raz przeciwgoraczkowy. Wymiotował około trzech razy, ale w tej chwili dobrze się trzyma.
Zeby nie kończyć pesymistycznie - on niedługo z tego wyjdzie. WSZYSTKO zmierza ku poprawie.
Dzielny Borysiu!!
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Bogarka » niedziela, 14 czerwca 2009, 22:50

Biedny Borys. Zycze mu zeby jak najszybciej z tego wyszedł. Dzisiaj był ten wypadek?
Bogarka
 
Posty: 668
Dołączył(a): poniedziałek, 26 maja 2008, 23:05

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » poniedziałek, 15 czerwca 2009, 13:10

Parę dni temu.
Dziękujemy za życzenia. Gdzieś na drugi dzien znieczulenie ogólne puściło i Borys powoli staje na nogi, ostatnio skłonny bł nawet do ganianek z psami, az go musiałam przytrzymywac, bo się wywracał i bałam się, że szwy puszczą.
Ale wszystko jest na dobrej drodze.
Dodałam nowe zdjęcia Boriaczka na: www.surykatkaa.photoblog.pl tu później też wstawię.
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » wtorek, 30 czerwca 2009, 13:33

Borys zdrowieje, przynajmniej można w jakichś granicach to stwierdzić. Kiedy dotyka się skóry widać jeszcze wyraźnie zaróżowione zgrubienie, ale rana wyraźnie się goi. Wyjechaliśmy do domku letniskowego na wakacje jak co roku, żeby trochę go rozruszać. Jak narazie bardzo boi się wszystkich psów, nawet tych najmniejszych, i nie łudzę się zbytnio że zdołam zaleczyć taki szok. Biegamy regularnie z piłką na działce, ale ostatnio trawa była koszona i jest ostra, wiec Boria sobie coś zrobił w łapę. Kuleje od trzech dni, sprawdzałam mu pazury, opuszki, skórę, ścięgna, wszystko, nawet mu rozchylałam palce i zaglądałam lupa, ale nic nie ma. Nie wiem co mu jest, może nogę skręcił (tutaj nie ma lecznicy). Martwię się o niego, bo jest ostatnio osowiały, nie załatwiał się od wczoraj południa i kręci się po domu taki zrezygnowany. Byliśmy nad wodą i nawet nie chciał się bawić - tylko raz się zamoczył, a tak w ogóle to uciekał z plaży i musieliśmy go cały czas pilnować. Potem przyszedł duży czarny pies i poszliśmy do domu.
Martwię sie nim bo jest jakiś nieswój nie wiem co się stało :cry: :idea:

(Zdjęć nie robię bo nie mam czasu poza tym bateria padła).
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Bogarka » wtorek, 30 czerwca 2009, 14:49

Czy tałapa jest spuchnieta? A jak z apetytem? Pije tyle ile zawsze?
Bogarka
 
Posty: 668
Dołączył(a): poniedziałek, 26 maja 2008, 23:05

Re: W czepku urodzony Meradith - Borys.

Postprzez Surykatka » czwartek, 2 lipca 2009, 14:37

Wymacałam wszystko dokładnie i nic a nic nie widać. Samoistnie przestał kuleć wczoraj jakoś późnym wieczorem i od tego momentu nie ma większych problemów. Rozkręca się, ale dalej jest jakiś dziwny i apatyczny. Myślę, że to chyba przez to, że w tym roku mama nie pojechała z nami na wakacje bo pracuje, a Borysek ja bardzo lubi i pewnie tęskni. Pije dużo, jak mu dałam miskę to wlałam do niej całą butelkę i jeszcze pił, przynajmniej po podróży i wyjściach na plażę (to chyba jest normalne). Na początku nie chciał w ogóle nic jeść przez dwa dni, nawet kostki ulubionej czekolady nie ruszył, potem dostał mała porcję kurczaka i rzucił się na niego jak opętany, a teraz je normalnie i nawet znów zaczął żebrać. Byliśmy nad wodą, ale dalej nie bawi się i się boi wszystkiego, chyba trzeba będzie popracować nad nim, żeby znowu był "normalny", a do tego potrzeba czasu. Myślę więc, że na dłuższą metę większość to tylko kłopoty z aklimatyzacją ;) Przynajmniej nie mam już takiego zadziorka, ktoś mu stepił to poczucie ego ;)

Reaktywowałam photoblog, ale zdjęć nie ma - wstawiłam tylko dwa pozostałe z roku 2008 a teraz cykam nowe Digimaxem (nie miałam w ogóle czasu w tym roku bo w szkole w której jestem jest od groma nauki).

http://www.surykatkaa.fbl.pl


Edit: Nie lubię użerać się z Linuxem wiec wkleiłam tylko na goraco to co tu jest napisane. :lol:
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith - Borys.

Postprzez beciu » czwartek, 2 lipca 2009, 20:09

Surykatka napisał(a):Edit: Nie lubię użerać się z Linuxem wiec wkleiłam tylko na goraco to co tu jest napisane. :lol:

No kaman, z Linusiem ??! :lol:
Avatar użytkownika
beciu
 
Posty: 42
Dołączył(a): środa, 18 lutego 2009, 17:12
Lokalizacja: KP // Pzn

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Whippet

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron