W czepku urodzony Meradith -Borys.

Moderatorzy: Ann, ARCTURUS, Ann, ARCTURUS

Re: W czepku urodzony Meradith - Borys.

Postprzez Surykatka » poniedziałek, 20 lipca 2009, 15:15

beciu napisał(a):No kaman, z Linusiem ??! :lol:


Na szczęście nie musiałam na Linusia już więcej przypuszczać ofensywy, bo udało mi się przesiąść z powrotem na mój wysłużony komputerek :lol:

O "postępach" Boriaka piszę na bieżąco od połowy czerwca na fotoblogu:
www.surykatkaa.fbl.pl
Nie widać już prawie ani śladu po niebezbiecznej "przygodzie", sierść definitywnie zarosła operowane miejsce i trzeba się przypatrzyć, żeby cokolwiek zauważyć. Został tylko ślad w postaci bladej kreski i wyczuwalne zgrubienie pod skórą powstałe, gdy lekarz naciągał fałdy skóry, by je zszyć.
Ostatnio pogoda do spacerów nam wybitnie nie dopisuje, a jak jest, to znowu brak czasu, dlatego siedzimy w domu. Boria leniuchuje, kładzie sie w łóżeczku i przymyka oczy, je mięsko z kurczaka dwa razy dziennie i wychodzi na kilometrowe łąki, aż czasem mu zazdroszczę, że sama nie mogę się tak pobyczyć i myślę, że niewiele domowych sierściuchów ma tak dobrze jam on :lol:
Ostatnią "zarazą", która dotknęła Boryska jest poważne uprzedzenie do wody we wszelkiej postaci - a to za tą sprawą, że niedobra właścicielka wykąpała go calusieńkiego z uszami i ogonem włącznie. Powód: Borysiu znalazł sobie świetną zabawę, mianowicie ślizg całym ciałem w lesie w ludzkich ekskrementach. Bosko :mrgreen:
Dostałam nowy model aparatu i napstrykałam już 126 letnich zdjęć. Narazie się wściekam, bo nie mogę znaleźć kabelka USB do tego ustrojstwa, ale jak przekopię dom to obiecuję, że fotosy będą się pojawiać regularnie.

Tutaj zdjęcia Boriaka sprzed kilku miesięcy - 2009 rok i ponad 4 lata (ten czas tak szybko leci...nawet pyszczek mu już powoli siwieje... :roll: )
Przepraszam za kontrast i w ogóle - bawiłam się nowymi filtrami:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez beciu » poniedziałek, 20 lipca 2009, 16:47

Te oto to z telefonu, tak ;)
E tam siwy piszczek (sic!). Nic nie widzę ;) I dobrze :)
Avatar użytkownika
beciu
 
Posty: 42
Dołączył(a): środa, 18 lutego 2009, 17:12
Lokalizacja: KP // Pzn

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » wtorek, 4 maja 2010, 19:54

Udzielać się, czy nie? W końcu już tyle czasu...

Borys ma pięć lat.
Jeśli chodzi o psy jesteśmy narazie strasznie bierni - w domu remont, roboty rodzice w pracy mają po pachy, mi mózg wypływa nad książkami, dodatkowo rok temu (trochę chyba po ostatnim poście w tym temacie) Boryska pogryzł dog niemiecki i był na szyciu, teraz mamy z nim krzyż pański :roll: Psychika mu się maksymalnie zjechała, nie podchodzi do żadnego psa, trzeba go nosić na rękach jak je widzi, nie chce wychodzić na spacery (siku, kupa, 5 minut i do domu), jedyne miejsce gdzie może pobiegać (a i to niepewne) to Park Szczytnicki (gdzie ostatnio nie jeździmy, bo jak wspomniałam nie ma czasu). Ostatnio nawet samochodu się boi. Ręce mi opadają, same problemy, nic mi się nie chce już z tym robić. Przyznaję się bez bicia, ani obycia w planie miasta żeby z nim jechać na jakąś tresurę nie mam, ani wsparcia rodziców w tej sprawie ( "Może..." co u nich w domyśle znaczy nigdy) ani talentu do szkolenia jakiegoś. No nic. Same stresy. Zdjęć nie ma, bo mam dość, majówka była deszczowa, aparat się zepsuł i skaner się zepsuł, trochę powrzucałam na nasze WWW. Pisałam o akces na drugie charcie - odpowiedź odmowna, nic beznadzieja.

Masakra i pogrzeb, padam :cry:
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Bogarka » środa, 5 maja 2010, 12:57

Psychika mu się maksymalnie zjechała, nie podchodzi do żadnego psa, trzeba go nosić na rękach jak je widzi, nie chce wychodzić na spacery (siku, kupa, 5 minut i do domu),

To po tym pogryzieniu przez doga sie tak zrobiło?
Bogarka
 
Posty: 668
Dołączył(a): poniedziałek, 26 maja 2008, 23:05

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » środa, 5 maja 2010, 14:07

No niestety :|
Nijak nie da się go naprostować, przecież nie przemówię do niego żeby niczego się nie bał..
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Bogarka » piątek, 7 maja 2010, 16:21

Ludzi sie tez boi?
A z tym spacerem to tak wyglada, ze zrobi wszystko a potem sie wyrywa do domu? Próbowaliscie z nim dłuzej zostac niz on chciał? I jak sie wtedy zachowywał?
Bogarka
 
Posty: 668
Dołączył(a): poniedziałek, 26 maja 2008, 23:05

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » piątek, 7 maja 2010, 17:30

Czasem jedziemy z nim po mamę z pracy, taka nasza rodzinna tradycja. Na podwórku go spuszczamy, idzie załatwić wszystko co ma załatwić a potem biegnie na górę na schody i jak są drzwi otwarte to szybko do domu a jak nie to stoi i na nas czeka. Nie pomaga żadne wołanie, kiedyś próbowałam też go ściągać prowadząc za obrożę ale uporczywie wracał, w końcu trzeba go było siłą wpakować do samochodu. W samochodzie też się przestał normalnie zachowywać, cały czas stoi i pcha się między przednie siedzenia, na deskę rozdzielczą, nijak nie da się go od tego odciągnąć, a przecież jak by coś gwałtownie wyhamowało to by sobie krzywdę zrobił. Do ludzi jest normalny w miarę, jak każdy chart z rezerwą podchodzi do obcych, a i do nas nie jest zbyt wylewny - taki "koci" i niezależny, ale ode mnie to już w ogóle się odwrócił. Przestał witać mnie w drzwiach, ucieka, kiedy chcę go pogłaskać albo przytulić, nie przychodzi na zawołanie...Zaczynam się zastanawiać, czy mu czegoś przez przypadek nie zrobiłam i czy nie ma teraz ze mną złych skojarzeń, ale ostatnio uszkodził sobie łapę i kuśtyka, będziemy go kontrolować u lekarza, może dlatego..
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » środa, 30 czerwca 2010, 09:05

Wszystko mi się zaczyna walić, charciarze ratujcie :cry:
Jechaliśmy do Hiszpanii, urlop z Borysem był straszny - spacery ograniczały się do rundki w tę i z powrotem wkoło bloku, psów jakichkolwiek poza szczeniakiem cocker spaniela tak się tam bał, że ledwo utrzymaliśmy go, żeby nie wywinął się z obroży i nie uciekł. Było tak gorąco, że nie mógł sobie nocami znaleźć miejsca, spał na kaflach od podłogi, na plaży nici z biegania bo zakaz psów, w końcu wróciliśmy do domu, upał 37 C i temperatura rośnie....Borys zwymiotował krwią. Położył się i leżał na płask oddychając tak, jakby ktoś mu przyłożył głaz do klatki piersiowej. Oblewaliśmy go wodą na stacjach, zaczął dziwnie chodzić. Potem zaczął sikać krwią, najpierw czerwoną, a na końcu czarną. Dużo pił i był gorący. Znowu zwymiotował, wodą zmieszaną z pianą. Po dwóch dni podróży i zero dostępu do weta (dopiero pierwsza wizyta) jesteśmy w domu i Borys nie kontaktuje. Wtoczył się do domu i tylko śpi. Lekarz powiedział żeby go nie ruszać. Ma krwotoczne zapalenie pęcherza moczowego (się dowlokło) i codziennie trzy antybiotyki w zastrzykach. Boże, uchowaj! :cry: :cry:
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Bogarka » sobota, 3 lipca 2010, 22:14

Surykatka napisał(a):Było tak gorąco, że nie mógł sobie nocami znaleźć miejsca
Hadar tez. I nie bardzo je. U nas dzisiaj tez było 37 stopni.

Jak tam Borys? Juz lepiej?
Bogarka
 
Posty: 668
Dołączył(a): poniedziałek, 26 maja 2008, 23:05

Re: W czepku urodzony Meradith -Borys.

Postprzez Surykatka » środa, 4 sierpnia 2010, 17:05

Błagam...Mam dość....I tak nikt mi nie pomoże. Dałam dom psu któremu nie potrafię zapewnić szczęścia...
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Whippet

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

cron