Agresja whippeta do innych psów.

Moderatorzy: Ann, ARCTURUS, Ann, ARCTURUS

Re: Agresja whippeta do innych psów.

Postprzez Gabriela » niedziela, 24 sierpnia 2008, 12:50

Moja Zarina zachowuje sie podobnie.Podczas zabawy w siłowanie się lub kiedy zapiszczę czy zapłaczę Zarina natychmiast biegnie na pomoc.Chwyta nadgarstki, powarkuje ale macha serdecznie ogonem na znak że to taka zabawa.Czasem sama zaczepia by podraznić się z nią podgryzając lub podbijając mi rękę.Zabawa trwa chwilę do momentu az powiem dość, wtedy przestaje.Nie pozwalam jej by przekraczała granice zabawy.
Avatar użytkownika
Gabriela
 
Posty: 164
Dołączył(a): niedziela, 25 maja 2008, 06:59

Re: Agresja whippeta do innych psów.

Postprzez Surykatka » niedziela, 24 sierpnia 2008, 14:16

U Borysa granica jest bardzo subtelna.
Jeśli przysiada na przednich łapach, powarkuje i gania po pokoju, to to jest dla niego zabawa.
Ale jak powarkuje, ale stoi w miejscu i ma wyszczerzone zęby to już nie jest zabawa.
Moim zdaniem.
A jak karasz Zarinę, kiedy cię ugryzie?
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: Agresja whippeta do innych psów.

Postprzez Gabriela » niedziela, 24 sierpnia 2008, 17:24

Dobrze obserwujesz Borysa, widzisz różnicę między zabawą a zamierzonym atakiem.
Nie przekraczaj nigdy granicy i nie prowokuj Borysa tak by musiał Cie zaatakować.Przerwij zabawę i powiedz wyraznie NIE stanowczym głosem, nie krzykiem.
Ja tak postępuję z Zariną, jeśli ma zaprzestać jakiegoś zachowania mówię NIE nawet lekko przeciągając.Patrzę jej w oczy kręcąc głową.Zarina pomyśli i przestaje lub odchodzi.
Czasem jak chcę okazać jej moje niezadowolenie pytam się stanowczym głosem - co to za zachowanie co?Zarina pokornieje i nawet zabiega o mnie kładąc się obok mnie z pyskiem i prawie przepraszajac wzrokiem.Nigdy jej nie szarpię i nie biję, ona bardzo dobrze rozumie to co do niej mówię.
Avatar użytkownika
Gabriela
 
Posty: 164
Dołączył(a): niedziela, 25 maja 2008, 06:59

Re: Agresja whippeta do innych psów.

Postprzez Surykatka » czwartek, 28 sierpnia 2008, 12:19

Wpadłam na pewien pomysł, chciałabym, żebyście mi doradzili, czy jest dobry.
Chcę się umówić z właścicielką psa, którego Borys najsilniej atakuje, przyjdę z nim w kagańcu i bedę patrzeć, jak się zachowują. Jesli się nie pogryzą, to puszczę Borysa w kagańcu i zobaczę, co będzie dalej. Będę go nagradzać smakołykami, al tak, żeby ten drugi pies w ogóle nie widział, bo mogą się pogryźć. Jeśli będą dobrze reagowali na siebie, to zdejmę Borysowi kaganiec i zobaczę, jak będzie, jeśli zaatakuje, to go znowu zapnę, okagańcuję i przyciągnę do siebie, a jak się już rzuci, to wezmę go za tylne nogi i odciągnę i tak w kilku sesjach, zeby go odczulić.
Dobrze bym zrobiła?
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: Agresja whippeta do innych psów.

Postprzez tulpar » czwartek, 28 sierpnia 2008, 12:30

Zapomnij w ogóle o możliwości złapania charta "w akcji". W momencie, w którym Borysa spuścisz, już go nie skontrolujesz.
Avatar użytkownika
tulpar
Administrator
 
Posty: 2584
Dołączył(a): sobota, 9 lutego 2008, 21:05

Re: Agresja whippeta do innych psów.

Postprzez korkowa » czwartek, 28 sierpnia 2008, 13:03

Surykatka napisał(a):Przeczytałam kiedys na charcim forum, że Bogar dostał w tyłek za warczenie. Ja tez tak zrobiłam - dałam klapsa Borysowi i wymknęłam do przedpokoju - jednak bardzo sie bał i wyglądał jak kupka nieszczęścia, nigdy więcej tego nie robiłam. A mimo to i tak warczy, tylko żal mi go karać bo taki zahukany sie robi.

:shock:
Nie zdziw się jak potem ugryzie bez warczenia.
Warczenie to ostrzeganie, nigdy nie karć go za to.
Wpadłam na pewien pomysł, chciałabym, żebyście mi doradzili, czy jest dobry.
Chcę się umówić z właścicielką psa, którego Borys najsilniej atakuje, przyjdę z nim w kagańcu i bedę patrzeć, jak się zachowują. Jesli się nie pogryzą, to puszczę Borysa w kagańcu i zobaczę, co będzie dalej. Będę go nagradzać smakołykami, al tak, żeby ten drugi pies w ogóle nie widział, bo mogą się pogryźć. Jeśli będą dobrze reagowali na siebie, to zdejmę Borysowi kaganiec i zobaczę, jak będzie, jeśli zaatakuje, to go znowu zapnę, okagańcuję i przyciągnę do siebie, a jak się już rzuci, to wezmę go za tylne nogi i odciągnę i tak w kilku sesjach, zeby go odczulić.
Dobrze bym zrobiła?



Jeśli nie jesteś pewna reakcji Borysa na danego psa, w życiu go nie spuszczaj, pogłębisz tylko jego problem.
Uważam, ze powinnaś unikać tego psa, unikać konfrontacjii Borysv spaniel.
Gdy widzisz z daleka psa, wiesz, że Borys się na niego rzuci, zmieniaj kierunek spaceru, omijaj psa po łuku.
Dałam Ci kilka ważnych artykułów o agresji.
Uważam, że w młodzieńczym wieku Borysa zaniedbaliście socjalizację.
Spotykaj się ze statycznymi psami, z którymi wiesz, że Borys będzie się bawił i nie będzie dochodziło pomiędzy nimi do bojek.

Myślałaś nad kastracją?- ona nie rozwiąże problemu, ale zmniejszy te jego burze hormonów.
Poza tym macie problem z przywołaniem.
Piszesz mi, że Borys woli inne psy od Ciebie, ale piszesz tez, ze na spacerze tylko spacerujecie.
Spacery są dla niego nudne.
Powinnaś ćwiczyć na nich posłuszeństwo, bawić sie z psem.

Na początek ja proponuję skupić się na zwykłym posłuszeństwie.
Nie stosuj kar, już zbyt dużo nadszarpnęłaś jego zaufanie.
Róbcie coś razem, bawcie się.
Nie uznaję teorii dominacji psa nad człowiekiem, jedynie brak dobrego kontaktu z psem.

Możecie ćwiczyć, gdy w oooddali są inne psy.
Najprostszym rozwiązaniem będzie unikanie konfliktów.
To Ty musisz pierwsza dostrzec drugiego psa, nie Borys.
Nigdy nie napinaj smyczy, gdy Borys bawi sie z innym psem.
Piszesz, że w młodości został pogryziony- więc masz przyczynę jego agresji i lęku.
Na szczeniaki warczy, bo są nahalne- możesz o progach tolerancji przeczytać w artykule, który dostałaś.

Prze de wszystkim, ja polecam znaleźć dobrego szkoleniowca.
Mimo rad tu które dostałaś, możesz nie poradzić sobie z Borysem.
Podstawa to konsekwencja.
Za każdym razem jak kopuluje, warknie itp, ja bym go zamknęła w inny pokoju- separacja to najlepsza kara.- oczywiście po chwili go wypuść.

Może spróbujesz metody spalonej miski?
Przed każdym posiłkiem poproś go o coś, niech się nauczy, że nie ma nic za darmo.

To a rady, to jest moje zdanie, mnie te sposoby pomogły.
Żałuję, że nie mogę zobaczyć jak Borys sie zachowuje.
Możesz zrobić filmiki ze spacerów?
Nie jestem specjalistą- mam nadzieję, że nie dostanę miana autorytatywnej, rob jak uważasz, ja napisałam co ja bym zrobiła.
Polecam zwrócić się po pomoc do behawiorysty.
Jesteś z Wrocka tak?
Mam znajomą tamtąd, zajmuje sie szkoleniem klikerowym.
Fajnie gdyby zobaczyła Borysa na żywo. :)

Jest fatalnie. Pies jest przewodnikiem. Nie uznaje Ciebie ani Twoich Rodzicow.


Może lepiej nie pokazuje Borysowi, że jest guru bo jeszcze biedny pies pogłębi się w swojej agresji.
Ja proponuje współpracę. :)
Ja mam 3 psy, nie wiem kto kogo dominuje, wiem, że ćwiczyłam z nimi posłuszeństwo, Kora włazi pierwsza do domu, pierwsza dostaje jeść, śpi ze mą w łóżku- nigdy mnie nie ugryzła, nie warknęła itp.
Zamiast pokazywać jej kto jest guru, okazuje jej szacunek, szanujemy się nawzajem i tu jest klucz do serca mojego boksera.
Każdy sposób który jest skuteczny i nie robi psu krzywdy jest dobry. ;)
Tylko trzeba podejść indywidualnie do każdego psa.
Podstawa to odnaleźć przyczynę.

Chpdzoiło mi o to, że aranżowałam sytuację kilkakrotnie po to, by móc go ukarać za to, że gryzie.

Powinnaś unikać takich sytuacji, a nie aranżować. :)
Prowokować psa tylko po to, żeby go ukarać- jesteś nie fair w stosunku do Borysa...

Doczytałam, ze chcesz go szkolić klikerowo.
Jaki masz kliker?
Proponuję i-click, jest to cihy kliker.
Najpierw żeby szkolić psa- musisz ten kliker wprowadzić- zrobiłaś to?
Właściwie kliker jest tylko narzędziem- można zastąpić go gwizdem słowem czy czymkolwiek innym.
Nie będę sie tutaj produkować wszystko jest napisane na stronie poświęconej klikerowemu szkoleniu.
Przede wszystkim jeśli chcesz uznawać dominację- to nie możesz klikać- te metody się wykluczają, niektórzy łączą kliker z metodą nagród i kar, nie wiem na czym to polega...
korkowa
 
Posty: 99
Dołączył(a): środa, 28 maja 2008, 14:21
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Agresja whippeta do innych psów.

Postprzez Surykatka » czwartek, 28 sierpnia 2008, 13:59

Nie wiem, dlaczego tak jest, ale Borys próbuje psy dominować (zazwyczaj) lub ewentualnie gryzie ze strachu, co sie rzadko zdarza, raczej tylko, gdy nie jest spuszczony. Odkąd pamiętam, choc takie przypadki występowały, rzadko zdarzało się, by Borys gryzł na smyczy. Bez niej czuje sie pewnie.
Myślę, że dobrze byłoby go wykastrować, ale rodzice patrzą się tylko na to nieszczęsne jądro, i mysla, że skoro weterynarz jądra nie wypatrzył, to i nie warto go kastrować. Naprawdę żałuję, że moi rodzice zupełnie nie przejmuja się problemem.
Jeśli wychodzę naspacer pod blokiem, po prostu spacerujemy, ale zawsze wygospodarowuje w ciągu dnia Borysowi czas, kiedy idziemy na długi, forsowny spacer po łakach z bieganiem.
Próbowałam tresury. Borys mnie ignoruje, bez wzgledu na to, jakie metody bym wobec niego stosowała, jak się dwoiła i troiła, żeby posłuchał. Doszło w końcu do tego, że ucząc Borysa "Siad" i Leżeć" przyciskałam go do podłoża, zeby chociaż raz posłuchał (proszę mnie źle nie zrozumięć - on się tego nie bał, nie uciekał, po prostu ignorował jakikolwiek przymus/zachęty/smaczki.)
Został pogryziony przez dużego psa na jego klatce schodowej - bał sie wychodzić i uraz pozostał mu do końca zycia, skowyczał z bólu, kiedy pies przycisnąwszy go do drzwi windy, wyżywał się na nim, tylko po to, by udowodnić, że skoro mieszka w tym samym bloku z sześciomiesięcznym szczeniakiem (!), musi go....^^&*(*(@#%.
Chciałam tylko wspomnieć, że on rzadko kiedy atakuje z lęku. Kiedyś przeważała agresja lekowa w stosunku do doużych psów, a teraz sobie ubzdurał, że kazdego psa, który mu nie odpowiada, trzeba zdominować. Dotąd spotkalismy tylko dwa psy, które nie przepuściły tym próbom, reszta znosiła ządania smarkacza bez najmniejszego warkniecia. Jednak jego agresja w tej chwili, nie w tamtej, to napewno jest agresja dominacyjna. Ja tak spekuluję, że może przez ten ciąg wydarzeń Borys, jak dojrzał, zaczął przejawiać agresję lękową, a w wieku juz zupełnie dorosłym, uznając, że jest dojrzalszy, zamienił ją na dominacyjną. Dobrze myślę?
Szczeniaki zazwyczaj radośnie podbiegają do Borysa i zapraszają do gonitwy. Mi się wydaję, że Borys nie chce wyperswadować czegoś trzymiesięcznemu szczeniakowi "na serio", tylko podchodzi do jego zdominowania poprzez zabawę. Biega, urządza gonitwy i przeplata to z chwytaniem za kark, obejmowaniem łapami, powarkiwaniem i przewracaniem szczeniaka słabizną do góry. Dorosłe psy reagują na te zachowania agresją, a szczeniaki albo się podnoszą i "zabawa" zaczyna się od nowa, albo pozostaja panicznie w pozycji uległej. Niektórych Borys nawet nie musi ruszać, od razu się przed nim płaszczą.
Ma też klolegę, z którym zna się od 7 tyg. życia i chociaż powarkuje, to nigdy go celowo nie skrzywdził.
Borys się boi jakiegokolwiek wymykania, dezabrobaty, na gwałtowne ruchy rak reaguje strachem, poszerzeniem źrenic, położeniem uszu i przyklejeniem się do podłoża. Więc jak mam to zrobić, by go nie wystraszyć? Na dzień dzisiejszy, kiedy kopuluje, strącam go z siebie i mówię "Fe!" lub coś w tym rodzaju. Na chwile to pomaga, potem problem wraca.
Karając go za agresję w łóżku zamierzałam "wyplenic" z niego takie zachowanie, nie zaś pozbawić zaufania do wydawania sygnału ostrzegającego. Co zrobiłam nie tak?
Chodzi o ogólne filmy z tego, jak się zachowuje, czy takie, gdzie widać, co robi, kiedy rzuca się na psa? Te drugie byłyby pomocne w ustaleniu, jakie Borys ma w ttym motywy.
Mam kamerę. Jesli uda mi się ją pożyczyć mogę zrobić film i wstawić na YouTube.

Widzę, że cytaty się jakoś zapętliły, to znowu wklejam:

U Borysa szkolenie klikerem zupełnie nie skutkuje. Była o tym mowa na stronach 3 - 4, gdy próbowałam wykorzystać tą metodę w jego szkoleniu.

[Usunełam cytaty, bo przez nie wiadomość nie chciała się wysłać.]

Mam znajomą tamtąd, zajmuje sie szkoleniem klikerowym.

U Borysa szkolenie klikerem zupełnie nie skutkuje. Była o tym mowa na stronach 3 - 4, gdy próbowałam wykorzystać tą metodę w jego szkoleniu.

Fajnie gdyby zobaczyła Borysa na żywo.


Ja też bym chciała zobacyzć Wa. Może na wystawie? Np. na Wrocławiu CACIB 2008 (Stadion Olimpijski)?

Może lepiej nie pokazuje Borysowi, że jest guru bo jeszcze biedny pies pogłębi się w swojej agresji.
Ja proponuje współpracę.
Ja mam 3 psy, nie wiem kto kogo dominuje, wiem, że ćwiczyłam z nimi posłuszeństwo, Kora włazi pierwsza do domu, pierwsza dostaje jeść, śpi ze mą w łóżku- nigdy mnie nie ugryzła, nie warknęła itp.
Zamiast pokazywać jej kto jest guru, okazuje jej szacunek, szanujemy się nawzajem i tu jest klucz do serca mojego boksera.
Każdy sposób który jest skuteczny i nie robi psu krzywdy jest dobry.
Tylko trzeba podejść indywidualnie do każdego psa.
Podstawa to odnaleźć przyczynę.


Cytuj:
Chpdzoiło mi o to, że aranżowałam sytuację kilkakrotnie po to, by móc go ukarać za to, że gryzie.

Powinnaś unikać takich sytuacji, a nie aranżować.
Prowokować psa tylko po to, żeby go ukarać- jesteś nie fair w stosunku do Borysa...

Doczytałam, ze chcesz go szkolić klikerowo.
Jaki masz kliker?
Proponuję i-click, jest to cihy kliker.
Najpierw żeby szkolić psa- musisz ten kliker wprowadzić- zrobiłaś to?
Właściwie kliker jest tylko narzędziem- można zastąpić go gwizdem słowem czy czymkolwiek innym.
Nie będę sie tutaj produkować wszystko jest napisane na stronie poświęconej klikerowemu szkoleniu.
Przede wszystkim jeśli chcesz uznawać dominację- to nie możesz klikać- te metody się wykluczają, niektórzy łączą kliker z metodą nagród i kar, nie wiem na czym to polega...

Mam zwykły, czanry, plastikowy kliker, który leży zakurzony, bo Borys się go boi. A jeśli chodzi o agresję Borysa, to ja już nie wiem, czy przyciskać do ziemi, czy pobłażać, czy cokolwiek robić....
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: Agresja whippeta do innych psów.

Postprzez Surykatka » sobota, 30 sierpnia 2008, 16:34

Mam dowód tego jak bardzo jestem niepoważna.
Po raz pierwszy od ponad dwóch lat doszło do bliskiego spotkania z wyżłem, który stłamsił Borysa w szczenięctwie. Walter (wyżeł) od razu po zauważeniu Borysa zaczął szorować najszybciej jak sie da do swojego wroga, a Borys, wykorzystawszy okazję, którą stwarzało bycie bez smyczy, wystartował z położonymi po sobie uszami i ogonem stojącym prosto w poziomie jak pręt, szczekając piskliwie na cała klatkę schodową.
Najpierw patrzyłam jak wryta, a potem wsadziłam w bezmyślnym odruchu łapy między psy i odciągnęłam go, zanim zdążył ugryźć. Miałam ogromne szczęście, że wyżeł nie chciał podjąć żadnej akcji.
Mogłam to przewidzieć. Który pies po przyciśnięciu do windy i ugryzieniu będzie witał się z drugim psem z merdającym ogonem? Który? Sama sobie jestem winna.
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: Agresja whippeta do innych psów.

Postprzez Surykatka » środa, 3 września 2008, 18:49

Surykatka napisał(a):Mam dowód tego jak bardzo jestem niepoważna.
Borys, wykorzystawszy okazję, którą stwarzało bycie bez smyczy, wystartował z położonymi po sobie uszami i ogonem stojącym prosto w poziomie jak pręt, szczekając piskliwie na cała klatkę schodową.
Najpierw patrzyłam jak wryta, a potem wsadziłam w bezmyślnym odruchu łapy między psy i odciągnęłam go, zanim zdążył ugryźć.


Teraz dla odmiany opisze cos zupełnie z innego pogranicza, czyli spotkanie z cocker spanielem Toffe'im, wrogiem Borysa i potencjalnym rywalem o jego pozycję niemalże od chwili poznania.
Moja niepoważnośc znów wyszła na jaw, ponieważ nie zapięłam Borysowi kaganca, umawiając się na spacer z koleżanką, właścicielką psa, której dawno już nie widziałam. Byłyśmy zajęte czymś innym, kiedy Borys podniósł ogon i z pręga jak u rhodesian ridgebacka ruszył na Toffee'go. Gdy zdązyłam się zorientowac, co robia psy, już była kotłowanina, głośne basowe szczekanie, warczenie i "próbowanie zebów", raz jeden pies był na górze, raz na dole. Sytuacja pogarszała się, gdy zbliżałam się do właścicielki (nie wymieniam imienia, bo nie otrzymałam na to zgody). W końcu dostałam ślady zębów na obu rękach i nodze. Wtedy moja mama usłyszała, co się dzieje zza okna i kazała mi odprowadzić Borię do domu.
Przyznała mi się, że ona dopiero teraz zauważyła, że Borys jest agresywny :shock: Szok.....
I brak słów, moja własna mama, co twierdzi, że tak zna Borysa, i on tak się jej słucha.
Nastepnym razem zaopatrzę się w pancerny kaganiec typu "byle-cóś".
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: Agresja whippeta do innych psów.

Postprzez Surykatka » niedziela, 7 września 2008, 13:43

Borys ma w tej chwili trzy i pół roku, a ?przestawiło mu się? w wieku dwóch lat. Charty niby nie są molosami, ale również późno dojrzewają ? potrzebował dwóch lat, żeby zacząć chociaż oznaczać swoje terytorium, co w tej chwili robi bez przerwy niezależnie od okoliczności. ?Jego zachowanie jest 100% normalne? ? I z tym właśnie się nie zgadzam. Jego zachowanie nie jest 100% noirmalne, jest w 99% nienormalne. Dużo w swoim życiu spotkałam whippetów i nigdy nie uświadczyłam agresywnego przedstawiciela tej rasy, to po prostu nie jest w żaden sposób wpisane w ich osobowość. Może to ja bezwiednie wykształciłam się w wywoływaniu u mojego psa agresji? Nie wiem. Przypadek z dzeciństwa, kiedy duży wyżeł niemiecki mu wpier&*^%$ tak, że się nie pozbierał przez długi czas i bał się wychodzić z domu, chyba ma tu znaczenie. Poza tym nie wiem, jak był traktowany za młodu, czyli zanim do nas trafił, wiem jednak na pewno, że dostałam wystraszonego, zahukanego psa, bojącego się każdego nowego wydarzenia i idącego za mną krok w krok, nawet w domu. Być może już od tego momentu zaczęły się wszystkie jego dzisiejsze problemy. Po zamknięciu się w sobie był krótkotrwający etap agresji lękowej, a w tej chwili Borys wychodzi z założenia, że wszystkie psy, które mu się nie podobają, trzeba zdominować, i tak też robi. W zasadzie przestałam już korzystać z pomocy for internetowych, bo wszyscy kładą mi do głowy, że to jest agresja lękowa. Jeśli pies zbliżaja się sztywnym krokiem do drugiego psa, świdruje go zawzięcie wzrokiem, ma zjeżony grzbiet, napięte ciało, wystawionei zęby, ogon w górze i widoczne białka oczu (Borys), to jaka to jest agresja? Lękowa czy dominacyjna? Jeśli pies się kuli i gryzie ze strachu, to jaka to jest agresja? Pytanie zadane na forum pozostało bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Piszesz o Csach. Rozumiem, ze chodzi o ?Calming Signals?. Jeśli chodzi o Borysa, nie ma on żadnych zahamowań, do czego być może przyczynił się brak socjalizacji. Wychodząc z jego ząłożenia. Borysa powinny się bac wszystkie duże owczarki niemieckie, dogi i rottweilery, i toi śmiertelnie. Borys od razu je podchodzi zjeżony i warczący, ale jak tylko drugi pies zawarczy czy się zbytnio zbliży, drze zelówy. Jak ?rywal? się uspokoi, zaczyna od nowa. Inaczej rzecz się ma z dużymi i średnimi psami, które zna, zwłaszcza, gdy drugi pies jest w mniej więcej tym samym wieku i chce zająć taką samą pozycję. Myślę, że pierwsze takie ?podjudzenie? do dominacji to zasługa psa mojej koleżanki, który atakował Borysa zawsze, o patyka, o piłkę, o nic, na pewnym gruncie i w domu. Borys znowu z tej lekcji nauczył się, że nie wolno ufać goldenom i teraz mam kłopoty, ale nie w tym rzecz.
Są psy, które potrafi atakować na dzień dobry, w odstepach pięciominutowych lub mniejszych wszynać kolejny atak, i nic nie mogę na to poradzić. Ja wychodzę z założenie, że agresja ?już nie na niby?, to jest taka agresja, podczas której pies stara się wyrwać drugiemu psu kawałek skóry lub go rani. Borys raz został zranbiony i dwa razy poranił inne psy. Jeden pies mógł nie mieć przez niego oka, dlaczego? Bo w promieniu pięciu metrów jadł spokojnie kość z kurczaka. Borys wyszedł z założenia, że skoro on tu mieszka, to ta kość należy się jemu. Efekt, pręga z krwi pod okiem. I jak, jak ja się pytam, mam w jakikolwiek sposób mu ufać? Jak? Co do chartów ? w telegraficznym skrócie, są to psy niezależne i niepodatne na tresurę, nieotwarte na pieszczoty i nie wykazujące dużehj potrzeby kontkatu z człowiekiem. Wykazują dużo cech pierwotnych, azwłaszcza charty perskie i środkowoazjatyckie, ale to już temat rzecza. Tresurę Borysa zaczynałam od szkolenia metodą dominacyjną. Tylko przymus na niego działał, to znaczy ciąganie czy przyciskanie, innym sposobem po prostu miał mnie gdzieś i nie wykowywał żadnych poleceń. Potem przestawiłam się na kliker. Tragedia! Bał się i klikera, i szkolenia
[.....].

To fragment mojego emaila o zachowaniu Borysa.
Poza tym dzisiaj chciał zaatakowac wiertarke udarową w pobliżu, bo mu się nie spodobała.
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Whippet

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron