Jak wasze charty znoszą podróże?

Moderatorzy: Amal, Amal

Jak wasze charty znoszą podróże?

Postprzez Surykatka » czwartek, 17 lipca 2008, 08:44

U Borysa panuje zasada: samochód jest be, to jest źródło stresu. Jeśli kupimy nowy samochód, ucieka i w ogóle nie chce do niego wejść. Jeśli jest "nasz", nie ma z tym problemu, ale podczas drogi zawsze się stresuje. Zasypia tylko jak jedziemy bardzo długo, na przykład nad morze, albo kiedy jest po intensywnym bieganiu. KIedy miał kilka miesięcy, nieuniknione były wpadki. Czasem, jak wtedy, gdy jechaliśmy w odwiedziny do rodziny mojej mamy, droga była tak kręta, że nawet człowiek by nie wytrzymał, więc Borys wymiotował i zabrudził nam cały koc. Później sie wyrobił i tylko dyszał i sie slinił, przez 3 godziny drogi wciągu dwóch mógł cały czas stać, a dopiero potem się kładł, dalej dysząc i śliniąc się, przy czym podrywał się z miejsca jak tylko zatrzymaliśmy auto. Drugi raz jak go wytrzęsło, "wpadka" zdarzyła się na szczęście już po wyjściu z samochodu. Podczas drogi nie chce też pić. Ogólnie tylko długa jazda może byc dla niego problemem, gdy jedziemy krótko, najjpierw wszystko obserwuje, a potem się kładzie. Zauważyłam też, że kiedy wskoczy już do auta, wygląda, jakby się bał. Może w szczenięctwie, jeszcze w hodowli miał z samochodami złe skojarzenia?
A jak wasze charty znoszą podróże?
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jak wasze charty znoszą podróże?

Postprzez Bogarka » czwartek, 17 lipca 2008, 09:26

Hadar jak jechał pierwszy raz samochodem chyba z piec razy zwymiotował. Teraz spokojnie lezy. Kiedy pierwszy raz jechał pociagiem zapomniałysmy mu wziac czegos na czym by sie mógł połozyc a w pociagu jadacym z Budapesztu do Krakowa nie było na podłodze nic. Wiec sie cały czas krecił wkoncu mu z mama rozłozyłysmy papier do wycierania rak. W krakowie przesiadłysmy sie do IC do Warszawy tam był na podłodze dywan to lezał spokojnie. W Warszawie od cioci dostał taki duzy kawałek materiału tamten mu rozkładałam na podłodze jak jechałam z Warszawy na zlot dgm i potem do domu. W drodze do Kecskemét miałam ze soba ten materiał ale Hadar w pewnym momencie stwierdził ze woli lezec na siedzeniu. W drodze powrotnej spał.
Bogarka
 
Posty: 670
Dołączył(a): poniedziałek, 26 maja 2008, 23:05

Re: Jak wasze charty znoszą podróże?

Postprzez akumeo » środa, 17 września 2008, 22:48

ania napisał(a):ale ma coś w sobie, że kurcze wie, kiedy jedziemy do weta- bo wtedy oj ciężko, ciężko zagonić do samochodu


Pewnie nieświadomie wysyłacie mu sygnały, że będzie się działo coś "złego" :) A jeśli sami się tym stresujecie to pies może wyczuć wasze zdenerwowanie choćby tylko z zapachu śliny, która wtedy inaczej pachnie. Wtedy warto mieć gumę do żucia 8-)
akumeo
 
Posty: 86
Dołączył(a): niedziela, 14 września 2008, 00:06

Re: Jak wasze charty znoszą podróże?

Postprzez Surykatka » czwartek, 18 września 2008, 16:04

Mój raczej nie rozróznia wyjazdu do weterynarza od takiego na łąkę, w obu przypadkach trzęsie się, ślini i nie może sobie znaleźć miejsca, jak jedziemy do parku jest tylko trochę bardziej podniecony, bo wie, że będzie biegał i nie może się doczekać.
Że idzie na badanie poznaje dopiero, jak wysiądzie z samochodu i pozna okolicę, a wtedy jest czasem prawdziwe mocowanie z piętnastokilogramowym, by na siłę choć zechciał wejść doi lecznicy.
Pozdrawiam Surykatka & chart angielski whippet - Boriaczek
Jeszcze zorganizujemy, tylko zrobić trza zaliczenie z chemii :)
Surykatka
 
Posty: 520
Dołączył(a): sobota, 7 czerwca 2008, 08:40
Lokalizacja: Wrocław


Powrót do Podróże z chartem

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron